Uroczyste Odsłonięcie Obelisku

 

Bój w Głożynach 1 września 1939

             Trudno nie zgodzić się ze słowami Tadeusza Kotarbińskiego : „Przeszłość zachowana w pamięci jest częścią teraźniejszości”.  Dlatego w  dniu tak uroczystym warto przypomnieć wydarzenia sprzed 70 lat,  związane z bojem w Głożynach prowadzonym 1 września w dniu wybuchu II wojny światowej.

            „Miałem siedem lat. 1 września 1939 roku miałem iść pierwszy raz do szkoły. Mój ojciec, który pracował na kopalni Ignacy, wstawał codziennie przed godziną piątą rano. W tym pamiętnym dniu obudził nas również o tej godzinie oznajmiając: wojna! Zaczęła się wojna”.

  Tak wydarzenia z pamiętnego dnia wybuchu II wojny światowej wspomina Jerzy Bednorz, mieszkający wówczas na tzw. „Kępie” w rejonie ul. Matejki. Niekończący się sznur niemieckich czołgów jadących od kopalni Ignacy ulicą Sokolską w dół w kierunku tzw. „maszynioka” potęgował nastrój grozy i nigdy nie pozwolił o sobie zapomnieć. Czołgi były kilometr od Głożyn, gdy ciszę tamtego poranka nagle rozdarł huk wystrzelonych pocisków. Strzały były celne. Zaczął palić się w naszej dzielnicy dom Szwobów i położone w sąsiedztwie zabudowania. W ich wnętrzu kryli się ludzie. W tym samym czasie dotarła do Głożyn ulicą Domeyki duża kolumna pojazdów grupy rozpoznawczej Wehrmachtu. Gdy prowadzący kolumnę czołg znalazł się przy ulicy Wrzosowej, został skierowany w stronę palącego się budynku.  Ukrytych w nim Polaków ostrzelano z karabinu maszynowego. Byli zabici, ranni, niektórzy wzięci do niewoli. Z kolei w pobliżu domów Miki i Sosny zaskoczeni strzałami zostali niemieccy motocykliści. Z 15 osobowej grupy tylko 4 pozostało przy życiu. Wśród okupantów wybuchł popłoch. Przypuszczano, że natrafiono na nierozpoznaną przez wywiad niemiecki polską linię obrony. Tymczasem ulicą Domeyki nadjeżdżały kolejne czołgi. Zostały zgrupowane  na ściernisku przy domu Skupinów. W poszukiwaniu polskich żołnierzy Niemcy wtargnęli do głożyńskiej szkoły, zabezpieczając się rzuconym do budynku granatem ręcznym, oraz kontrolowali okoliczne domy i polowe schrony. Po zakończeniu boju i poszukiwań kolumna pojazdów Wehrmachtu z dwugodzinnym opóźnieniem wyruszyła w kierunku Pszczyny. Na miejscu walk w Głożynach widok był makabryczny. Leżeli ciężko ranni polscy żołnierze. Jeden z nich, jeszcze przytomny, przyciskał do piersi kurczowo list, zaczynający się od słów: „Kochany Staszku”. Tajemnicę listu, może od żony, a może od matki, Staszek zabrał ze sobą do grobu. Ciała poległych Polaków spoczywają w zbiorowej mogile na cmentarzu Parafii św. Jerzego w Rydułtowach.

            Chociaż Głożyny nie były przewidziane przez wroga jako miejsce oporu, a starcie polsko – niemieckie trwało krótko,  sprawiło, że straty w ludziach po obu stronach były znaczne – łącznie około 18 poległych i 6 rannych żołnierzy. Wcześniej wykonali oni trudne, ale mające ogromne znaczenie w prowadzeniu walk z okupantem zadanie. Było nim wysadzenie tunelu kolejowego w Rydułtowach na trasie Rybnik – Racibórz. Zadanie to dowództwo Armii Kraków powierzyło wysłanemu z Pszczyny plutonowi saperów z 20 pułku piechoty pod dowództwem podchorążego Stanisława Czubasiewicza  przy współpracy z oddziałem wartowniczym dowodzonym przez porucznika Tadeusza Kupfera. Zniszczenie tunelu na rozkaz porucznika Kupfera było dla armii niemieckiej bolesnym ciosem, gdyż zablokowany został ważny szlak kolejowy łączący rybnicki okręg przemysłowy z Dolnym Śląskiem. Po wykonaniu zadania polscy żołnierze udali się w stronę rydułtowskiego dworca kolejowego, na którym miał czekać na nich obiecany pociąg pancerny. Niestety nie nadjechał i żołnierze wyruszyli pieszo w kierunku Pszczyny. Zmęczeni ciężkim marszem, po przekroczeniu ulicy Rymera,  zatrzymali się w okolicach dzisiejszego Kółka Rolniczego i wspomnianego już wcześniej domu Wincenta Szwaba. Natknęli się na odział niemiecki i rozgorzała walka. Co się działo dalej, już wiemy – zabici, ranni, dopalające się zgliszcza, cierpienie. Warto nadmienić,  że w walkach tych wzięli również udział harcerze,  którzy przed wtargnięciem wojsk niemieckich prowadzili obserwację terenu z wieży kościoła w Biertułtowach, powstańcy śląscy z Rydułtów oraz kolejowa Grupa Przysposobienia Wojskowego.

            Przypomniane wydarzenia niewątpliwie odkrywają jasne karty naszej rodzimej historii, są powodem do dumy, a zarazem potwierdzają myśl Jan P II:  „Przeszłość jest częścią naszej tożsamości także i dzisiaj”.

 

 
 
 
 
 
 

Polecamy newsletter informacyjny Urzędu Miasta Radlin. Rejestracja nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji, w każdym momencie można zrezygnować
z subskrypcji.

 
Na stronę Szkoły Podstawowej nr 3 zaglądam:

Codziennie
Co kilka dni
Raz na kilka tygodni
Prawie wcale

 
Obowiązujące zasady dot. przetwarzania danych osobowych (w tym informacje dot. Inspektora Ochrony Danych) publikujemy na stronie internetowej pod adresem https://radlin.pl/zpdo